Temat wykładu Żywienie optymalne, cukrzyca i długość życia. Mniej więcej na przełomie XIX i XX wieku żył i pracował Carrel. Był to chirurg, fizjolog dokonał wielkich rzeczy. Przeszczepiał już tkanki, zszywał naczynia krwionośne. Przechowywał tkanki metodą chłodzenia, zamrażania. Ale najważniejsze czego dokonał, to hodowla komórek, hodowla tkanek. Szczególnie głośne były jego badania nad fibroblastami. Fibroblasty są to komórki tkanki łącznej, które potrafią się dzielić. Carrel hodował te komórki w pożywce, którą sam opracował. Pobierał je z serca zarodka jaja kurzego. Okazało się że te komórki nawet po wielu latach nie ulegają zmianie. Po 20 latach praktycznie były nie zmienione podczas gdy kura żyje od 4 do 6 lat. Carrel za te badania dostał nagrodę Nobla. Naukowcy w tamtych czasach uważali, że komórki są nieśmiertelne, śmiertelny jest organizm. Zadawano pytanie - dlaczego? Komórka, która żyła w hodowli, była otoczona ze wszystkich stron substancjami odżywczymi i tlenem, a w organizmie (zakładało się) jest gorsze zapotrzebowanie, dowóz i, gromadzą się produkty odpadowe, takie jak : lipofuscyna w mózgu ( żółty barwnik tłuszczowy), amylojdy, czyli białka i to jest przyczyną śmierci. Przełom w badaniach nad długością życia komórki nastąpił w latach 60 -tych XX wieku, kiedy to próbowano odtworzyć badania Carrela, ale nie udawały się. Sensacją było ogłoszenie wyników badań naukowych Hayflicka i jego szkoły w roku 1973 z których wynikało, że Carrel się mylił. Komórki te, fibroblasty, odtworzone w takich samych warunkach jak u Carrela dzieliły się średnio 50 razy i ginęły. Były więc śmiertelne. Już wiedzieliśmy, że jesteśmy śmiertelni i program śmierci zapewne jest w genach. W nauce znane jest zjawisko apoptozy czyli zaprogramowanej genetycznie śmierci komórek Np. kiedy rozwija się płód, najpierw jest to zygota, po podziale powstają morule, blastule, gastrule. Są to twory kuliste z których ma powstać embrion, potem dorosły organizm. Można więc zauważyć, że miliardy komórek giną w czasie kształtowania się i przyjmowania ostatecznych kształtów organizmu. Jest to zaprogramowana genetycznie śmierć komórek. Musimy więc być przygotowani na to, że nieśmiertelni nie jesteśmy. Natomiast podziały fibroblastów w doświadczeniach Hayflicka mówią, że średnia tych podziałów wynosi 50, ale było ich od 10 do 90 ; i jest to 9 -krotny zakres. Być może tutaj możemy wpływać na zwiększenie długości życia, np. poprzez stosowanie odpowiedniego odżywiania. Badania nad wpływem żywienia na długość życia były prowadzone już wcześniej w latach trzydziestych przez Mc Caya. Okazało się że szczury głodzone, które dostawały ok. 30% pożywienia mniej, niż te które jadły do woli, żyły znacznie dłużej i miały mniej nowotworów. U ludzi takie badania są zbyt trudne. Dlatego w latach sześćdziesiątych Ross, później Berg i Simms wznowili badania na szczurach. Nie było przypadkowości w tych badaniach ponieważ były to duże grupy zwierząt. Zastosowano ograniczenie pożywienia średnio o 1/3. Z tym, że było to pożywienie bogate w dobre białko, sole mineralne i witaminy. Tak na ogół robi się w badaniach, ponieważ zwykła dieta nie zaspokaja potrzeb na wszystkie znane składniki odżywcze. Zauważono, że ograniczenie pożywienia nawet w wieku starczym(prawie o połowę) daje bardzo dobre efekty. Szczur żyje średnio 800 dni, 25 razy krócej niż człowiek i stąd jeżeli na szczurach są jakieś efekty mnożymy to przez 25 i przewidujemy skutek u ludzi. Szczur ma bowiem genom zbliżony do człowieka. Adaptuje się do potrzeb żywieniowych podobnie jak człowiek, dlatego właśnie na nim prowadzi się badanie naukowe. Z badań naukowców jasno wynika, że szczury, które mniej jadły, żyły ok. 300 dni dłużej od pozostałych. Uczeni zastanawiali się czy jeszcze jakieś inne czynniki miały wpływ na wyniki badań. Wykluczono witaminę A, jak również najbardziej obciążany tłuszcz. Ograniczenie spożycia tłuszczu nie wydłużało życia. Zaczęto podejrzewać węglowodany, ponieważ jeśli ktoś na zwykłej diecie jadłby 400 gramów to ograniczenie do połowy spowoduje spożycie 200 gramów węglowodanów na dobę. Według biochemii organizm może tolerować 250 gramów, tzn. po spożyciu takiej ilości nie powinien zachorować na cukrzycę. Coraz częściej zaczęto się zastanawiać jakie czynniki sprzyjają wydłużeniu życia i zaczęto określać parametry biochemiczne. Zwierzęta karmione mniejszą ilością pożywienia cechowała:
Kiedy się nad tymi cechami zastanowimy, stwierdzimy, że są podobne do efektów żywienia optymalnego. Oczywiście uczeni nie od razu na to wpadli, ale już od pewnego czasu sporo naukowców widzi wyraźna szkodliwość węglowodanów i przypisuje im skrócenie życia. To co dr Kwaśniewski wskazał, te proporcje BTW, to oczywiście jest pewien zarys. Już wiemy, że przez doświadczenia samych Państwa pracujących w różnych ośrodkach, różne elementy tego żywienia ulegają modyfikacji chociaż to, że ma być mało węglowodanów nie ulega wątpliwości. Natomiast uważam, że dieta musi ewoluować. Jeżeli coś nie ewoluuje jest to religia. Przecież kiedy Kopernik stworzył swoją teorię, było to coś wspaniałego, ale pojawił się Kepler i stwierdził, że planety nie biegną po okręgach, tylko po elipsach. Czy to oznacza, że Kopernik nie był wybitnym uczonym? Był geniuszem. Gołym okiem nie mógł przecież widzieć dokładnie, a lunety jeszcze nie miał. Trzeba było tę teorię udoskonalać, tak jak trzeba udoskonalać żywienie optymalne. Na tym powinna polegać nasza działalność; była o tym mowa na wstępie Konferencji. Wydaje mi się, że przez lata popełnialiśmy błędy, nie opracowując standardów optymalnych i nie badając składu pożywienia. O proporcjach białka, tłuszczu i węglowodanów wszyscy wiemy. Ale mamy jeszcze przecież katalizatory, czyli sole mineralne i witaminy (rozpuszczalne w wodzie z grupy B). Skąd wiemy, czy nasza dieta zaspokaja te potrzeby? Często na spotkaniach jestem pytany czy należy stosować suplementację? Odpowiadam - myślę, że tak, ale tak naprawdę nie wiem. To są poglądy a nie wiedza. Bo przecież nie wiem jaki jest skład diety. Ile jest tam witamin, soli mineralnych. Dr Kwaśniewski pracował nad dietą w latach sześćdziesiątych, kiedy nawozów sztucznych tak dużo jeszcze nie było. Stosowało się naturalne, wobec tego rośliny były bogate w składniki odżywcze, a potem zwierzęta , które je jadły wbudowywały je w swoje ciała. Obecnie rośliny są biologicznie zmienione poprzez stosowanie nawozów sztucznych i środków ochrony. Są słabe ponieważ nie mają naturalnych substancji, które walczyłyby ze szkodnikami. Jeżeli zwierzę zjada taki słaby organizm roślinny, to samo też może być słabe. I dlatego jestem przekonany, że w naszym żywieniu będą występować niedobory jakichś składników i my je musimy określić, bo inaczej to nie jest nauka tylko sekta. Prof. Tatoń, który jest wybitnym specjalistą od cukrzycy pytany co sądzi na temat diety optymalnej odpowiada : Nic nie sądzę ponieważ nie ma żadnych danych. Jest to człowiek obiektywny. Pyta więc o wyniki. Może powiedzieć tylko to co my mu przekażemy, że jest jakaś liczba osób, które wyleczyły się z chorób. Muszą być więc publikacje w piśmiennictwie, dlatego dałem takie motto Konferencji i uważam, że udział w niej głównie na tym polega. Będziemy musieli zacząć publikować. Nie w piśmiennictwie polskim, bo tu jesteśmy raczej przegrani. Jest za dużo wrogów, którzy się pojawili w różnym czasie. Natomiast piśmiennictwo zachodnie nie jest takie restrykcyjne. Spotkałem już w latach 80- tych badanie amerykańskiego naukowca Newbolda, który jest zaskoczony bo obserwował pacjentów, którzy mieli nietolerancję "prawie wszystkiego" i ostatecznie musieli się żywić wołowiną i łojem wołowym. 90% energii diety stanowił tłuszcz. I on podaje jako sensację, że po 6 - 7 latach nie wiadomo dlaczego spadł u nich poziom cholesterolu (z 263 do 189) i trójglicerydów(ze 113 do 74 mg). Wzrósł HDL( z 21 do 34). Wszystko podaje obiektywnie nie filozofując. Nie mówiąc, że my jesteśmy mądrzy a ktoś głupi. Dlatego musimy skromnie napisać o wynikach swojej pracy z pacjentami ( mamy przecież wielu takich pacjentów). Krótko, z możliwie najprostszym komentarzem, nic nie dodając, przedstawić tylko wyniki. To się nazywają doniesienia. I w ten sposób zaczniemy mieć publikacje, a potem będziemy mieli się na co powoływać. Już prof. Tatoń nie będzie mógł powiedzieć, że nie ma nas w nauce. Oczywiście uważam też, że musimy określać nie tylko "gramaturę" składu pożywienia, ale również soli mineralnych i witamin. Bo jeżeli nie, to będziemy zdani na wyniki badań nad dietą optymalną dr Ostrowskiej i dra Lecha, którzy stwierdzili w "książkowej" diecie optymalnej siedmiokrotną nadwyżkę witaminy A i straszą konsekwencjami takiego przedawkowania. Ponieważ byłem jednym z współautorów "Norm Żywieniowych dla Ludności w Polsce"(PWN 1987) opracowanych przez Komitet Żywienia Człowieka Polskiej Akademii Nauk, wiem, że dopiero 100 - 150 - krotne nadmiary witaminy A mogą być szkodliwe. Cytuję: "organizm człowieka toleruje dawki witaminy A 100 - krotnie wyższe od dobowego zapotrzebowania. Chodzi więc o to, abyśmy nie sugerowali się takimi publikacjami, jak dr Ostrowskiej i dra Lecha. Musimy mieć swoje badania i swoje wyniki. Poszczególne ośrodki muszą oprócz tego, że zaproponują dietę, określić jej skład witaminowo - mineralno - aminokwasowy. Państwo jesteście szczególnymi lekarzami, którzy przecierają szlaki i trzeba coś zrobić ( po to miedzy innymi jest ta konferencja), żebyśmy pomyśleli nad tym jak doprowadzić do opracowania biochemicznego standardu człowieka optymalnego. Chodzi o to abyśmy mieli kontakt z osobami wyleczonymi dietą optymalna. Chciałbym , abyśmy to wszystko doprowadzili do poziomu naukowego. Nie liczmy na to, że ktoś za nas to zrobi. Bo wszystko co mówię podczas swoich wystapień jest oparte na biochemii, tej oficjalnej, która została opracowana dla człowieka tzw. "normalnego", który dla nas żywi się "nienormalnie". A co wiemy z fizjologii i biochemii organizmu "optymalnego'? Jest oczywiste, że wszelkie próby leczenia cukrzycy będą polegały głównie na poprawie metabolizmu insuliny, węglowodanów i że ostatecznie leczenie cukrzycy jest leczeniem całego organizmu. Jest znoszeniem innych objawów degeneracyjnych i wydłużeniem życia. Tak więc nasza Konferencja, choć dotyczy cukrzycy, to właściwie dotyczy poprawy stanu zdrowia człowieka i zapewnienia mu długiego i godziwego życia. Oczywiście optymalni dobrze rozumieją, że nie leczy się choroby, tylko człowieka. |