Dieta niskowęglowodanowa - lider wśród diet

Dieta niskowęglowodanowa - lider wśród diet


Chcąc rozwinąć temat zawarty w tytule tego artykułu, pragnę skierować uwagę na otyłość - chorobie numer 1 współczesnego człowieka, z którą nierozerwalnie związany jest brak ruchu. Otyłość ma swą przyczynę w gromadzeniu nadmiernej ilości energii, którą dostarczamy do naszego organizmu w spożywanych pokarmach głównie węglowodanach.


Otyłości - to problem epidemiologiczny narastający, dotykający nie tylko ludzi dorosłych ale także - i to coraz częściej coraz to młodszych dzieci. Spotykamy je na turnusach ( 10-14 letnie ważą nawet od 110 - 140 kilogramów). O otyłości wiele już napisano i pisze się nadal. Otyłość brzuszna, której towarzyszy prawie zawsze nadciśnienie tętnicze, zaburzenia gospodarki węglowodanowej i lipidowej to uznane wszędzie niepodważalne czynniki ryzyka chorób układu krążenia ( ryzyka sercowo - naczyniowego). W 2005 roku w według Inernational Diabetes Federation przyjęło kryteria diagnostyczne zespołu metabolicznego ( Adult Treatment Panel III ), które składają się z 5 czynników:



  1. Otyłość brzuszna ( obwód w pasie u mężczyzn powyżej 94 cm, u kobiet powyżej 80 cm).

  2. Ciśnienie tętnicze równe lub wyższe od 130/85 mm Hg

  3. Poranny poziom cukru na czczo powyżej 100 mg/dl

  4. Poziom TG powyżej 150 mg/ dl

  5. HDL poniżej 40 mg/dl u mężczyzn i poniżej 50 mg/dl u kobiet


Do rozpoznania ww. zespołu metabolicznego wystarczy stwierdzenie wyżej określonej otyłości oraz współistnienie dwóch z 5 wyżej wymienionych czynników. Im ich jest więcej lub występują w komplecie u danego chorego, tym większe ryzyko sercowe. Wymieniony już zespół czynników ryzyka przez innych autorów jest określany jako zespół insulinooporności, zespół X, lub śmiertelny kwartet.


O współistnieniu i potęgowaniu się zmian chorobowych mówimy wówczas, gdy wszystkie elementy tego zespołu występują łącznie. Trzeba podkreślić fakty znane klinicznie, że każdy z tych czynników również samodzielnie może inicjować rozwój miażdżycy ze wszystkimi znanymi nam konsekwencjami


Na moich wykładach w Arkadii Polania zawsze i wielokrotnie powtarzam, iż o zdrowiu i długości naszego życia decydują:


- niski poziom TG


- niski poziom insuliny w surowicy krwi


- niski poziom cukru we krwi


a owe poziomy zależą zawsze od ilości zjadanych węglowodanów, którymi tak szczodrze karmi się i mami współczesnego człowieka ( niezależnie od wieku ) a które on chętnie zjada bo obdarzone są one wspólna cechą - są słodkie.


Insulina jest niezbędnym i najważniejszym wśród innych hormonem, odpowiedzialnym za gospodarkę węglowodanowa w naszym organizmie. Jeśli odżywiamy się prawidłowo, trzustka nie wydziela jej zbyt wiele bo nie ma takiej potrzeby - ale produkowana w nadmiarze ( niekiedy wytwarzana jest " rzeka insuliny" ) staje się wspólnym mianownikiem wszystkich chorób określanych przez medycynę akademicką jako przewlekłe i najczęściej nieuleczalne, bo ona reguluje długość naszego ( nie tylko) życia.


Na moich wykładach w Arkadii Polania szeroko omawiam inne jeszcze czynniki prowadzące do rozwoju miażdżycy. Zwykle wymieniam dziesięć a jak nie zapomnę to nawet potrafię wymienić ich jedenaście i uzasadnić je.


Medycyna akademicka łagodzi lub rzadziej - usuwa skutki choroby ( mało interesują ja przyczyny) stąd tez na każdy z tych czynników lekarz ma gotowy lek. Zwykle przepisuje jeden lek - ale jeśli jest szczodry to i dwa może przepisać - co w sumie może dać 22 tabletki brane trzy razy dziennie. Cyfra astronomiczna. Może powalić na kolana nawet zdrowego. A co mówić o chorym. Ale to jeszcze nic w porównaniu z tym czego się dowiedziałem od lekarza emeryta z Czech, który gościł u nas na turnusie. Opowiedział mi, że będąc kiedyś kontrolerem recept z urzędu spotkał jedną chorą, która przyjmowała 38 różnych lekarstw trzy razy dziennie. Czyż nie można za głowę się złapać? Ale nie tylko Czechy ale i Polska jest narodem lekomanów. 35% Polaków regularnie przyjmuje po 5 tabletek trzy razy dziennie [przepisanych przez lekarzy, co czwarty Polak kupuje leki bez recepty, tzw. OTC ( Ower The counter ). Mamy trzecie miejsce w świecie po Ameryce i Francji w spożyciu leków przeciwbólowych itd.


Trochę odbiegłem od tematu. Ale o tym co napisałem " nie na temat" też warto wiedzieć. Łacińskie przysłowie mówi: POSITA CAUSA PONITUR EFFECTUS - gdy działa przyczyna jest i skutek. Znając skutek ( skutki ) lub inaczej mówiąc objawy choroby możemy niekiedy określić przyczynę choroby. Jeśli nie usuniemy przyczyny zawsze będziemy narażeni na skutki - czyli choroby.


Ponieważ leczenie farmakologiczne chorób przewlekłych poprawiające nawet niekiedy wyniki badań laboratoryjnych i stwarzające ułudę poprawy zdrowia u chorego zawsze - wcześniej czy później - kończy się niepowodzeniem i prowadzi chorego w ślepą uliczkę, doprowadza go także do niebytu finansowego, szpitale do upadku, ministrów zdrowia do dymisji, zaś wszystkich urzędników odpowiedzialnych za finanse w służbie zdrowia na różnych szczeblach drabiny administracyjnej - do niespotykanych dotąd ciepłych posadek w imponujących swą wielkością gmachach - nie mówiąc już o rozmnożonych aptekach, wreszcie wywołało szczere zainteresowanie się dietami jako podstawa leczenia zespołu metabolicznego.


Przetestowano na ochotnikach wiele rodzajów diet, takich jak dieta Atkinsa ( niskowęglowodanowa i bogatobiałkowa ), dietę Zone o umiarkowanej zawartości węglowodanów, dietę Wright Watchers o umiarkowanej zawartości tłuszczów oraz niskotłuszczowa dietę Ornishe.


Okazało się, że dieta z dużą zawartością tłuszczów zwierzęcych sprzyja rozwojowi miażdżycy. Zmniejszenie spożycia tłuszczów zwierzęcych, zmniejsza insulinooporność tkanek, obniża LDL ale równocześnie uzupełnianie braków energii nadmiarem zjadanych węglowodanów zwiększa automatycznie poziom insuliny w surowicy, co jest oczywiste. Dlatego też dziś obserwuje się wzrost zainteresowania dietami niskowęglowodanowymi mimo tego, że spożywa się przy tym większe ilości tłuszczów.


Dansinger w swym przeglądzie [porównuje badania kliniczne i omawia uzyskane wyniki przez porównanie diety niskowęglowodanowej z dietą o umiarkowanej zawartości tłuszczu i ograniczeniu kaloryczności. Okazało się, że kuracja przy pomocy diety niskowęglowodanowej w sposób istotny wpływa na redukcję masy ciała, wpływa także korzystnie na zaburzenia, które niesie zespół metaboliczny - czyli zmniejsza się poziom insuliny i cukru w surowicy krwi oraz TG.


U stosujących dietę wysokotłuszczowa pogłębiają się czynniki ryzyka miażdżycy, pogarsza się lipidogram, wzrasta stężenie fibrynogenu ( znam je z własnej praktyki ).


Autorzy omawianych problemów zwracają uwagę aby w leczeniu dietetycznym uwzględnić nie tylko ryzyko ale także i poszczególne składowe zespołu metabolicznego, stad tez w zaburzeniach lipidowych polecają dietę niskotłuszczową a w zaburzeniach gospodarki węglowodanowej - dietę ograniczającą węglowodany.


Kaloryczność diety winna być zmniejszona kosztem redukcji tłuszczów i węglowodanów, natomiast zwiększony powinien być procentowy udział białka, ponieważ zwiększona ilość białka pozwala na szybsze i większe obniżenie masy ciała oraz - co jest bardzo ważne zmniejszenie ilości tłuszczu trzewnego. Jednakże trzeba pamiętać, że długotrwałe nadmierne spożycie białka może prowadzić do zmian chorobowych w wątrobie i nerkach ( nerki ulegają przerostowi i zwiększają filtrację kłębuszkową). Zmiany te występują szybciej u tych, którzy równocześnie piją zbyt małą ilość wody. Pamiętać trzeba zawsze i o tym, że długotrwale stosowana dieta powinna zawierać w odpowiedniej ilości wszystkie niezbędne dla organizmu składniki BTW, wraz ze składnikami mineralnymi, witaminami i wodą. Szczegółowo o tym wykłada moja żona dr n. med. Danuta Wróbel.


Czy to o czym tu napisałem wystarcza dziś aby utrzymać nasze zdrowie na najwyższym poziomie? Nie. Zdecydowanie nie. Nie o wszystkich czynnikach atakujących nasze zdrowie można tutaj mówić. Ale niektórym czytelnikom Optymalnika zapewne znana jest teoria francuskiego inżyniera Simonetona, który twierdzi, że nasze pożywienie powinno współdziałać radioaktywnie z promieniowaniem właściwym dla naszego organizmu. Ekologicznie zdrowe i cenne są te produkty, które udzielają naszym komórkom swego promieniowania o wyższej długości fal niż fale wydzielane za życia człowieka i wyższych saków tj. fal około 6500 angstremów


( angstrem jest jednostką widma słonecznego). Mimo woli na myśl nasuwa się homo elektronicus ks. prof. W. Sedlaka. Czyż nie tak?


Najwyższą radiowitalność mają surowe owoce, zboża i świeża z nich mąka, owoce oleiste, orzechy, które mają długość fal około 9000 angstremów. I tu ciekawostka; owoce- nawet te zerwane z drzewa - wydłużają swoją falę w miarę dojrzewania i są wtedy najsmaczniejsze. Wiedzą o tym nie tylko małpy ale i człowiek, który ma już za sobą etap diety optymalnej. Jednakże warzywa po wyjęciu z ziemi tracą swą radiowitalność ( tu kłania nam się jarmuż, który można spożywać przez całą jesień, zimę aż do wiosennej ogrodowej zieleniny). Mięso bezpośrednio po uboju ma radiowitalność rzędu 6500 angstremów, ale już po kilku godzinach traci ją i staje się produktem " martwym" ( no a mrożonki z zamrażarek?) Jajka dość szybko obniżają swą radiowitalność ( dlatego kury warto hodować samemu - kto może ). Sery fermentowane, wędliny, kawa, czekolada, herbata, konfitury maja bardzo niską radiowitalność - rzędu 3000 angstremów. Konserwy puszkowane, wódka, likiery są produktami martwymi. Przechowywanie, suszenie, i gotowanie bardzo obniżają lub w ogóle niszczą radiację pokarmów. Ale suszone produkty po namoczeniu w wodzie odzyskują swoja radiacje tak, że np. napary z ziół wykazują radiację 9000 angstremów ( w swej praktyce coraz częściej zlecam zioła)


Simoneton podkreśla, że długość fali promieniowania człowieka zmienia się wraz z rodzajem pożywienia, wieku i stanu zdrowia. Według teorii Simonetona aby zwalczyć bakterię ( które maja od 3000 do 6000 angstremów ) trzeba mieć własna radiację wyższą od radiacji bakterii.


Więcej o teorii tej wykładam na turnusach w Arkadii Polania.


Nie mogę tutaj nie wspomnieć również o produktach zawierających GMO


( genetycznie modyfikowane organizmy). GMO negatywnie wpływają nie tylko na człowieka ale i na przyrodę. Człowieka wpędzają do aptek i szpitali, zwierzęta uśmiercają i pozbawiają instynktów. Czy my chcemy pomidorów kwadratowych ( bo łatwo się pakują w skrzyniach) lub ziemniaków odpornych na suszę, które po ugotowaniu nie psuja się przez kilka miesięcy? I tak można by pisać i pisać o " dobroczynnych" właściwościach GMO - ale po co skoro masmedia robią to lepiej.


Proszę Państwa ! Z nie ukrywaną satysfakcją dziś w dostępnym mi piśmiennictwie znajduje potwierdzenie moich wcześniejszych spostrzeżeń iż dieta niskowęglowdanowa o średniej zawartości tłuszczów w tym olejów także, o średniej lub wysokiej zawartości białka jest dietą przynoszącą najlepsze efekty zdrowotne: ponieważ przy jej pomocy uzyskuje się najlepsze wyniki jeśli chodzi o spadek masy ciała, wzrostu HDL, spadku LDL, normalizacji cukru we krwi, spadku insulinooporności oraz obniżenie ciśnienia tętniczego. Taka dietę stosujemy u nas w Arkadii Polania w Kobylej Górze - jest rzeczą oczywistą, że ilość BTW ustala się zawsze dla indywidualnych potrzeb. Nawet w bardzo zaawansowanych zespołach metabolicznych leczenie dietetyczne wspomagane m.in. prądami selektywnymi przynosi zawsze poprawę stanu ogólnego. Obserwuję to na turnusach.


W podsumowaniu chce powiedzieć, że podstawowe znaczenie dla skutecznego leczenia dietetycznego ma przestrzeganie zaleceń lekarskich i deficyt w bilansie energetycznym związany z ograniczeniem ilości spożywanych kalorii. Nadal podstawa diety jest ograniczenie tłuszczów zwierzęcych i węglowodanów zwłaszcza tych o wysokich indeksach glikemicznych - i co jest ciągle przeze mnie przypominane - wypijanie odpowiedniej ilości płynów ( wody). Włączenie do diety warzyw o niskim indeksie glikemicznym, owoców, produktów zbożowych bogatobłonnikowych i produktów zwierzęcych pozafermowych o wysokiej radiacji przyniesie nam określone efekty zdrowotne. Wówczas to " sznureczki" długości naszego życia znajdujące się w naszych komórkach zwane telomerazami będą wolniej odcinane w czasie kolejnych podziałów komórek.


Każda normalna komórka ludzka ma określoną ilość podziałów tj. 49. Aby więc żyć długo - oprócz czynników opisanych wyżej musimy rozciągnąć w czasie podziały telomeraz. Pomoże nam w tym wysoka radiowitalność naszego organizmu i spożywanych pokarmów.


Zdaje sobie sprawę, że poruszyłem wiele wątków ważnych dla naszego zdrowia. O niektórych bardziej szczegółowo pisałem już we wcześniejszych artykułach. O innych będę mówił na wykładach w miarę moich możliwości i pojawianiu się ciekawych doniesień naukowych na te i inne interesujące nas tematy.


Jan Wróbel


Lekarz internista


Arkadia Polania

karteczki

Revitalen Sp. z o. o. 
Biuro: ul.Piwna 5 62-800 Kalisz
tel: 62 757 63 19 kom: 502 271 005

Ośrodek "Nad Zalewem"
63-507 Kobyla Góra ul.Tetmajera 4